Jak dbać o maszynę? Część 1.

W dzisiejszym wpisie na tapetę bierzemy porządki maszynowe w części dolnej: płytki ściegowej oraz bębenka.

W poprzednim tygodniu przeprowadzałam ankietę na stories dotyczącą żywotności igły. Jakie było moje zdziwienie, kiedy zobaczyłam, że spory odsetek z moich odbiorców nie wie, jak długo “żyje igła”. Od słowa do słowa i na piątkowym pitu pitu (odbywają się na grupie Wirtualna Akademia Szycia – szycie i biznes od podszewki) o tym opowiadałam.

Jako uzupełnienie tematu – konserwacja maszyny. To co? Jedziemy z tematem?

Do wykonania konserwacji maszyny potrzebny nam będzie olej wazelinowy oraz pędzelek/szczoteczka. Zwykle takie sprzęty załączone są do każdej maszyny. Jeżeli jednak ich nie posiadasz nie martw się, kosztują kilka zł.

Ustawiamy igłę w najwyższej pozycji, podnosimy stopkę do góry i odkręcamy płytkę ściegową. Przymocowana jest ona do maszyny najczęściej dwoma śrubami, do których klucz również znajdziesz w zestawie. Jeżeli go nie masz, poradzisz sobie czymkolwiek. Przyznam się, że zdarzało mi się odkręcać płytkę… nożem obiadowym (Łapa! BHP!)

Po odkręceniu płytki od razu bierzemy pędzelek w dłoń i usuwamy wszystkie “kićki”, które znajdziemy od spodu. Jeżeli masz tam prawdziwą masakrę, możesz pokusić się o przetarcie płytki wacikiem ze spirytusem.

Teraz odkurzamy bebeszki. Generalnie wymiatasz wszystkie zakamarki gdzie zdołasz dotrzeć pędzelkiem. Dobrze też jest “przedmuchać”. Do tego celu użyj siły swoich płuc. Wszelkie sprężone powietrza sobie odpuść. Nie mówię, że nie można. Ale nieumiejętne użycie sprężonego powietrza może przynieść więcej szkody niż pożytku.

Schodzimy do bębenka. Tam zasada jest dokładnie ta sama, co przy płytce: wymiatamy pędzelkiem wszystko to co wymieść się da.

Kiedy już wymieciemy wszystkie “kićki”, potrzebna będzie kropla (nie więcej) oleju. Kropelkę wpuszczasz na tę wystającą część. Celowo nie używam fachowego nazewnictwa. Jestem blogereczką- mogę 😉 ważne żebyś zrozumiała.

Na zdjęciu widzisz jeden rodzaj chwytacza (wahadłowy). Możliwe, że Twoja maszyna ma chwytacz rotacyjny (zakładasz szpulki od góry), ale czynności są dokładnie te same.

Nie można zapomnieć o samym bębenku. Tam też robimy porządek. Zobacz czy pod płytkami nie został jakiś paproszek.

I co? Było to trudne? 🙂

Mam nadzieję, że nie. Taką konserwację (bez oliwienia) wykonuje się co tydzień. Chyba, że szyjesz bardzo dużo, wtedy nawet co kilka godzin. Maszynę oliwimy średnio raz na miesiąc, chyba, że szyjesz naprawdę dużo to wtedy cześciej. Generalnie jeżeli słyszysz, że maszyna zrobiła się głośniejsza, cześciej zrywa nitkę i coś jej nie odpowiada – zacznij od czyszczenia.

W części drugiej pokażę Ci, jak czyścić szarpak i całą górną część maszyny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *