Kiedy tworzę ten wpis, mam już urodziny. Ostatnie z dwójką z przodu. Dzisiaj miał się odbyć webinar, ale od ostatnich urodzin sporo się zmieniło. Zostałam mamą kolejny raz i moje możliwości prowadzenia transmisji na żywo trochę się uszczupliły. Na całe szczęście to tylko stan przejściowy i za rok, na trzydziestkę poszalejemy.

Zamiast webinaru postanowiłam napisać ten post. Zebrałam tu całą swoją wiedzę i ostatnie rozważania na temat zakupu idealnej maszyny.

Na początek

Wybór pierwszej maszyny mogę śmiało porównać do tego, jak wybierałam auto. Najpierw było: no dobra, do 5 tys. Potem: no dobra do 15 tys. A na końcu: a czemu właściwie nie wziąć z salonu?

Z maszyną jest tak samo. Zadawanie pytania o maszynę na forach nie ma najmniejszego sensu, ponieważ: nikt nie zna Twoich potrzeb, nikt nie wie na jakim poziomie w szyciu jesteś, jakim budżetem dysponujesz, ile masz miejsca w domu, co będziesz szyła. Nawet jak napiszesz to wszystko o czym wspomniałam to w 99% polecone zostaną maszyny, na którysz obecnie szyje polecający. I nie zawsze są to dobre polecenia.

Moja rada: nie kupuj, pożycz i nastaw się na wysiłek.

Szycie nie jest proste, łatwe i nie da Ci natychmiastowych efektów. Szycie to proces i to powinnaś uświadomić sobie od razu. Jeżeli oczekujesz natychmiastowych efektów, a nigdy nie miałaś do czynienia z maszyną do szycia, zawiedziesz się.

Znajdź koleżankę, która już szyje i ma maszynę do szycia. I mówiąc wprost: wproś się na szyciową kawę! Weź ze sobą starą zasłonę i poproś o pokazanie kilku funkcji. Jeżeli jest taka możliwość, pożycz maszyne na kilka dni. 

Kolejna sprawa: nie zaczynaj od trudnych projektów. Możesz na początek wybrać uszycie poszewki na poduszkę. Sprawdź się i zobacz czy załapiesz bakcyla.

Pierwszy zakup

Masz już określone, co chcesz szyć i wiesz, że chcesz to robić. Pierwszym, naturalnym wyborem powinna być maszyna mechaniczna. Dlaczego? Bo jest w miarę tania i łatwiej ją naprawić niż maszynę komputerową. Z drugiej jednak strony nie będzie ona posiadała wielu funkcji, które mają maszyny komputerowe. Dla mnie jest to plus sytuacji, ponieważ jak nauczysz się pracować na sprzęcie, który wymaga od Ciebie więcej to nie będziesz miała problemu z pracą na lepszych maszynach.

To zasada, która towarzyszy mi od dawna, również w życiu prywatnym. Kiedy jako położna trafiłam pierwszy raz na oddział, moją pacjentką była umierająca 30-latka. Pamiętam wszystkie jej dane do dzisiaj. I dziękuję za to doświadczenie, bo później, kiedy pracowałam na oddziale noworodkowym, poradziłam sobie koncertowo (cudowne, słodkie dzidziusie <3) w przeciwieństwie do koleżanek, które miały odwrotne doświadczenia.

Do czego zmierzam? Nie inwestuj na początek ogromnych pieniędzy. Zobacz najpierw z czym to się je, wybadaj własne potrzeby, a następnie…

Dokup akcesoria

Po jakimś czasie dojdziesz do momentu kiedy zacznie Ci brakować kilku funkcji w maszynie. Będziesz dokładnie wiedziała, o które chodzi – uwierz mi. Czasami będzie to automatyczne obcinanie nici, czasami szybkość, czasami możliwość przeszycia grubszych materiałów. 

Kolejnym krokiem na Twojej drodze będzie dokupienie akcesoriów, a głównie mam tutaj na myśli stopki specjalistyczne. W mojej torebkowej dziedzinie jest tak, że największym wyzwaniem jest szycie ekoskóry, kanapek czy skóry naturalnej. I zwykle w tym miejscu padłoby pierdyliard poleceń lepszych maszyn. I ja jakiś rok temu pewnie też bym Ci tak doradziła, ale na całe szczęście ciągle zbieram doświadczenie.

Maszyna nie ogarnia ekoskóry? Dokup stopkę teflonową lub z rolką. Transport nie ogarnia? Dokup stopkę z górnym transporterem. Nie wychodzi Ci proste stębnowanie? Pomoże stopka krawędziowa. Itd Itd. 

Rozumiesz do czego dążę? Jeżeli pojawia się problem z maszyną to ZAWSZE rozwiązuj go najtańszym możliwym sposobem. 

Czas na maszynę przemysłową

Szyjesz codziennie. Możliwe, że masz własną firmę i ciągle nie wiesz czy to już czas na coś więcej czy jeszcze. Tutaj musisz przeanalizować kilka czynników, bo wbrew pozorom może się okazać, że zamiast kroku do przodu zrobiłaś krok w tył.

I pewnie sobie teraz myślisz: wtf Łapa? Zakup maszyny przemsyłowej krokiem w tył? 

No to patrz…

Maszyna wieloczynnościowa vs maszyna przemysłowa

Kupując maszynę przemysłową musisz mieć świadomość, że to maszyna ze stołem. Zatem w porównaniu do maszyny domowej zajmuje znacznie więcej miejsca niż maszyna domowa. Z tego też wynika kolejna jej cecha: jest znacznie cięższa i przez to mało mobilna (chociaż ja swojego Jacka woziłam na przyczepie – ale umówmy się, tego się z maszynami przemysłowymi nie robi). Jeżeli chodzi o wagę: stębnówka przemysłowa waży ok 60 kg, podczas gdy maszyna domowa 10-15 kg. 

Kolejną rzeczą, którą powinnaś poddać analizie jest to, z ilu ściegów korzystasz przy szyciu. Jeżeli szyjesz torebki i jest Ci potrzebny tylko ścieg prosty to maszyna przemysłowa będzie lepszym wyborem. Natomiast jeżeli używasz również ściegów ozdobnych, robisz dziurki czy potrzebny Ci zygzak to w wersji przemysłowej czeka Cię zakup kilku maszyn.

Maszyna przemysłowa specjalizuje się w JEDNYM typie szycia. Jej funkcje odrobinę poszerza się dedykowanymi płytkami i stopkami, ale nie w takim zakresie jak w maszynie domowej. Jeżeli więc szyjesz torby z ekoskóry kaletniczej to będziesz potrzebować: stębnówkę do szycia lekkiego, żeby szyć podszewki (nie zawsze poradzi sobie z materiałem wierzchnim), stębnówkę z podwójnym lub potrójnym transportem (cudownie poradzi sobie z grubymi kanapkami, ale podszewki na niej nie uszyjesz), możliwe że maszyny cylindrycznej ramiennej lub słupowej – zależnie od modelu. 

Posiadając maszynę domową możesz niektóre funkcje maszyny przemysłowej włączyć za pomocą stopek (np dodatkowy górny transport, wolne ramię), ale nie założysz np mocnych i grubych nici, bo w perspektywie długofalowej rozwalisz chwytacz.

Mam nadzieję, że widzisz do czego dążę.. Idźmy dalej i pogadajmy o kasie. 

Proste stebnówki przemysłowe do szycia lekkiego są tanie. Mój Jacuś kosztował mnie 1800 zł. Dla porównania poprzednia maszyna Juki HZL F600 kosztowała 4600 zł. Zmiana domowego cudeńka była podyktowana tym, co wtedy robiłam: szyłam hurtowo (bardzo duże ilości) i potrzebowałam prędkości i mocy oraz tylko jednego ściegu. 

Ale jeżeli wchodzisz w torebki głębiej i potrzebujesz uzupełnić warsztat o kolejne, wyspecjalizowane maszyny przemysłowe to koszta idą w górę. Maszyna cylindryczna (ta z wolnym ramieniem) to koszt ok 8 tys zł. Podobnie maszyna słupowa. Osoby szyjące ze skóry naturalnej będą potrzebować jeszcze ścieniarki i maszyny do szycia ciężkiego. Osoby szyjące tapicerkę meblową – owerlocka do szycia ciężkiego. 

Dlatego tak mocno naciskam na to, żeby wybrać jeden konkretny kierunek rozwoju w szyciu i na nim się skupić. Wyobrażasz sobie sytuację, że ktoś chce oprócz toreb szyć ubrania? Musi zatem kupić owerlocka, renderkę, może dziurkarkę i hafciarkę. 

No i pojawia się problem: gdzie to wszystko upchnąć?

Jeżeli chodzi o maszyny domowe to ich największą przewagą wobec maszyn przemysłowych jest mobilność. To coś co odczuwam aktualnie bardzo boleśnie, bo zmieniłam profil swojej działalności i wstawiłam Jacka do kuchni. Żeby go wstawić musiałam przestawić lodówkę i usunąć dwie szafki kuchenne. Dodatkowo mam fantastyczne pomysły, jak używać ściegów ozdobnych, a nie mogę ich zrealizować, bo Jacuś szyje tylko stębnem.

Podsumowanie

Nie ma innej rady na idealne wyposażenie swojego warsztatu pracy, jak chłodna kalkulacja z kartką papieru. Najpierw wszystkie potrzeby szyciowe, które ma sprzęt spełniać, potem budżet, potem poszukiwania z testowaniem, a na końcu zakup.

A jakie są Twoje doświadczenia?