Slide toggle

Witaj w Wirtualnej Akademii Szycia

Artur Jabłoński – Jak pisać, żeby czytali – recenzja fiszek

Artur Jabłoński – copywriter, marketingowiec, artysta.

O Arturze usłyszałam pierwszy raz robiąc jeden z kursów. Któryś z kursantów wspomniał, że robi darmowy webinar o ustawianiu reklamy na FB. Pomyślałam “a kliknę”. I tak chciałam się nauczyć porządnie ustawiać reklamy, bo moje dotychczasowe działania na tym polu nie przynosiły rezultatów albo przynosiły marne. Na webinar ostatecznie nie trafiłam (Zośka miała swoje plany), ale zdążyłam poszperać w sieci. Rezultaty tego, na co się natknęłam, możesz podziwiać poniżej.

 

Moja ulubiona zakładka blogowa

Jest taka zakładka (a przynajmniej być powinna) na każdej stronie, którą klikam zawsze i czytam od deski do deski. To zakładka “O mnie”. Gdy trafiłam na stronę Artura (www.arturjablonski.com) tam właśnie skierowałam swoje pierwsze kroki. Od razu widać było, że wie na czym pisanie polega. Opis czytało się bardzo przyjemnie, zawierał dokładnie takie informacje, które mnie interesowały. Bez zbędnego lania wody.
Dowiedziałam się z niego, że Artur to profesjonalista, który ma za sobą współpracę z wieloma znanymi firmami. Ba! Szkoli i pisze publikacje.

Nie pozostało mi nic innego jak googlować dalej.

Tak trafiłam na książkę

Kontynując swoje poszukiwania trafiłam na książkę, którą Artur wydał 13 listopada 2017 roku. Jak się nazywa? Bardzo prosto i trafnie: Jak pisać, żeby chcieli czytać (i kupować). Czy my rękodzielnicy marzymy o czymś więcej?

Najbardziej ucieszył mnie fakt, że książka jest dostępna również w wersji elektronicznej – nie to, żebym nie kochała zapachu książek, ale najczęściej czytam kiedy mała śpi, a niestety budzi ją szelest kartek.

 

Fiszki.pl – mięsko na 38 kartach

Googlując dalej trafiłam na portal www.fiszki.pl . Jak strzała pomknęłam do kategorii Kompetencje XXI wieku i tam znalazłam skondensowaną na 38 kartach wiedzę z książki Artura. Brzmi świetnie? Wygląda jeszcze lepiej.

Zamówiłam (wraz z kilkoma innymi, których recenzje również tutaj przeczytacie). Do domu przyszło zgrabne pudełeczko wypełnione po brzegi styropianowymi cyferkami. Rozpakowałam i moim oczom ukazały się zgrabne pudełeczka, nie większe niż mój telefon. Rozmiar idealny, torebkowy. Mało tego, jeżeli zapomnisz fiszek z domu nic się nie stanie. Kupując je dostajesz również wersję elektroniczną. Co to oznacza? A no tyle, że możesz się kształcić wszędzie! Nudna podróż tramwajem czy autobusem? Czekanie w kolejce po bułki? Ta dam! Wyciągasz i czytasz!

Jak pisałam wyżej, zestaw zawiera 38 kart zadrukowanych z obu stron. Karty zawierają nie tylko same informacje, ale również ćwiczenia i nazwy przydatnych aplikacji. Opisują między innymi jak ludzie czytają, na jakie elementy ludzkie oko zwraca największą uwagę itd. Jest również garść porad dotyczących formatowania tekstu : tytuły, długość akapitu, czy kolor czcionki.

Do fiszek wracam bardzo często. Szczególnie teraz, kiedy poważniej traktuję pisanie i to, aby Wam się dobrze czytało.

 

Gdzie kupić fiszki?

Poniżej zamieszczam link do fiszek. Cena jest bardzo przystępna, więc jeżeli chcesz pigułkę wiedzy o pisaniu to klikaj i kupuj 😉

http://bit.ly/2DaJyVB

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *