Slide toggle

Witaj w Wirtualnej Akademii Szycia

Bufory czasowe – dostosowanie ilości pracy do swojego rytmu

Kiedy piszę ten tekst, mam około 1,5 tygodniowe opóźnienie w szyciu i około 3 tygodniowe jeżeli chodzi o materiały na Akademię.

Czy się tym przejmuje? Tak, przeplanowuję, dostosowuję ilość pracy do swojego tempa, planuję coraz więcej przerw.

Dlaczego? Bo zmienia się pora roku, biologia mojego organizmu, sytuacja życiowa. Bo zmieniam się ja.

Dostosowuję swój biznes i firmę do siebie.

Jak? Zapraszam do lektury 🙂

Aktualnie używam kilku planerów. Swojego, jako głównego i spinającego wszystkie i dwóch osobnych – planer szycia hurtowego oraz planer szycia na Lolę.

Kiedy planuję, uznaję opcję optymistyczną, czyli “jestem zdrowa i mogę pracować 8h dziennie”. Jednak życie tak nie wygląda.

Ostatnie miesiące ostro skopały mi tyłek, a zaawansowana już ciąża też zmusza do zmiany planów.

System planowania, który Ci tutaj opiszę to mój ulubiony system.

1. Na szycie detaliczne zostawiam tygodniowy bufor

Kiedy rozplanowuję szycie detaliczne (i nie ważne czy jest to szycie nerki, plecaka, czy torby na zamówienie) ZAWSZE zostawiam sobie zapas czasu. Na początku były to dwa dni, ale szybko zrozumiałam, że to za mało przy ilości obowiązków, które wykonuję. Dlatego teraz dokładam aż tydzień.

Pewnie sobie myślisz: tydzień na workoplecak? no bez jaj!

Tak kochana, ale w tym samym tygodniu napiszę stronę internetową, przygotuję newsletter, dogram materiały do kursu i odszyje 500 worków dla odbiorcy hurtowego. Mało tego, będę miała czas na zrobienie kursu czy przeczytanie książki, a także na odpoczynek z rodziną.

Jak to zrobię? Śledź akademię, bo wkrótce zaproszę Cię do darmowego MiniKursu produktywności.

2. Na szycie hurtowe zostawiam 2-4 tygodni

Tutaj sprawa jest bardziej skomplikowana, bo bufor jest zależny nie tylko od rodzaju skomplikowania zlecenia, ale również od terminarza zleceniodawcy. Jedna zasada nie podlega dyskusji: BUFOR DAJĘ ZAWSZE.

Nie ważne czy szyje ja, czy krawcowe i szwalnie, z którymi współpracuję. ZAWSZE mówię  tym, że mogę mieć poślizg. Wystarczy opóźnienie w dostawie materiałów, opóźnienie drukarni i wszystko się przesuwa.

Planując zlecenia hurtowe rozpisuję je na bardzo szczegółowe zadania – o tym opowiem Ci na darmowym webinarze w lipcu 😉

3. Choćbym miała mega słaby dzień, zawsze robię przynajmniej jedną rzecz, która pozwala mi zrobić krok do przodu.

Nigdy, naprawdę NIGDY nie jest tak, że mam dzień totalnie wolny. Na obecnym etapie rozwoju mojej firmy, nie mogę sobie pozwolić na całkowite wyłączenie i odcięcie się od pracy, gdyż jeszcze nie znalazłam osoby, która sprawnie by mnie zastąpiła. I nie dlatego, że nie szukam. A dlatego, że w każdym z tych 3 biznesów, które prowadzę, trzeba myśleć inaczej, a nie jestem jeszcze na takim etapie, żeby móc zatrudnić 3 odrębne osoby.

Dlatego mając nawet najgorszy dzień, staram się robić kroczek do przodu. Czasami jest to napisanie postu. Czasami obrobienie zdjęć, zrobienie grafik, zaplanowanie, przygotowanie do webinaru. Cokolwiek, co popchnie moją prace do przodu.

Oprócz planerów, a właściwie jednego planera i dwóch zeszytów, wspomagam się też aplikacją trello i listami zadań , które wkrótce będą miały swoją premierę na Akademii, a które znajdą się w mysteryboxie, który otrzymaja kursanci nowego kursu na Akademii. Ale o tym jeszcze za wcześnie 😉

 

A Ty? Zostawiasz bufory czasowe planując swoją pracę?

One thought on “Bufory czasowe – dostosowanie ilości pracy do swojego rytmu

  • nerola :)4 czerwca 2019 at 18:42

    hejka, też od jakiegoś czasu zostawiam bufor, i wiesz co mnie najbardziej zaskoczyło? Że moi klienci wcale jakoś bardzo przeciw temu nie protestują! Myślałam że będę musiała odpowiadać na maile typu “zrobiłam przelew wczoraj a dzisiaj jeszcze nie wysłane” ale nie. Mam super klientki które wiedzą, że na dobre trzeba poczekać 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *