Slide toggle

Witaj w Wirtualnej Akademii Szycia

Centrum zarządzania Wszechświatem – planowanie

Gdyby istniał termin “Planeroholiczka” albo “Planeroświrka” to na bank przylgnął by do mnie. Od zawsze lubiłam mieć wszystko zaplanowane, rozpisane i przewidywalne. Nie oznacza to absolutnie, że jestem nudziarą. Po prostu stosuję w planowaniu kilka zasad, które pozwalają mi na “spontan”. Były czasy, że to telefon był moim centrum dowodzenia. Jednak szybko zrezygnowałam z prowadzenia w nim plannera po tym, jak któregoś dnia zamiast terminów rehabilitacji Zośki zobaczyłam terminy paznokci i brwi. Jak się domyślasz przeżyłam wtedy mały zawał. Na szczęście wszystko udało się odkręcić.

Po co planować? Dla kogo jest planowanie?

Nie wyobrażam sobie sytuacji, że wstaję i nie wiem co będę robić. Nie wiem czy wynika to z mojego adhd czy z czegoś innego, ale no nie ma opcji, żebym chociaż zarysu dnia nie miała. Nie cierpię marnowania czasu (a w dalszym ciągu go marnuję!). Ale nie myśl sobie, że Łapa to ma zaplanowane absolutnie wszystko co do minuty. Nie nie nie! Opowiem Ci o tym trochę niżej.
W swoim planerze planuję i życie prywatne i zawodowe (tak, zdecydowanie mój planner pęka w szwach!). I tak jak w planach prywatnych pozwalam sobie na luz , tak w zawodowych nigdy. Tutaj wszystko musi się spinać ze względu na ilość zadań, spotkań, telefonów i maili.

Planowanie jest dla Ciebie, jeżeli chcesz wycisnąć każdą minutę życia, jeżeli chcesz mieć kontrolę nad tym co robisz i chcesz przestać marnować czas.

Co i jak planować? Złote zasady planowania

Jeżeli chodzi o życie prywatne to na początku każdego miesiąca zawsze priorytetem jest rehabilitacja Zośki. Od niej zaczynam planowanie miesiąca (czasem dwóch). Później wpisuję dyżury męża (pracuje w szpitalu). I te dwie rzeczy to dla mnie świętość. Jeżeli mamy zaplanowane inne wizyty u lekarzy to również je wpisuję, imprezy rodzinne czy wesela. I to są rzeczy, które lądują w rozpisce miesięcznej, a później są przenoszone na karty poszczególnych dni.

Świetnym rozwiązaniem jest też co tygodniowe planowanie posiłków. Ze względu na tryb życia, który prowadzimy nie mamy czasu na codzienne wycieczki do marketów. Dlatego posiłki planujemy raz w tygodniu i następnego dnia jedziemy na zakupy. Problem z głowy 😉

Harmonogram sprzątania – ło jak okrutnie śmiałam się z tych co to odkurzanie planują. Wszystko oczywiście do czasu. Kiedy wyniosłam się z pracownią z domu i zaczęłam pracować pełne 8h pojawił się problem z tym, że właściwie nie było kiedy sprzątać, a wszystkiego w sobotę się nie ogarnie. Dlatego rozpiska, kiedy sprzątamy gruntownie łazienkę, kiedy kuchnię itd ratuje życie. Jedyne co nam odpadło to odkurzanie, za którym żadne z nas nie przepadało. Kupiliśmy po długim zastanawianiu irobota i problem z głowy. Jesteśmy w pracy a wracamy do czystego mieszkania 😉 przy dwóch biegających futerkach i dziecku ma to znaczenie. Słyszałam, że roboty overmaxa też są bardzo dobre. Jak szukasz i czujesz potrzebę – nie wahaj się, kupuj!

Finanse – planuję zawsze pod koniec miesiąca na kolejny. Rozpisuje wszystkie płatności wraz z datami. To daje mi pogląd na to, ile można odłożyć, a ile możemy poszaleć 😉

Oprócz tego możesz robić różne listy: zawartość zamrażarki, stan przypraw, lista książek, lista filmów. Pomysłów jest mnóstwo.

 

W życiu zawodowym planuję trochę inaczej. Zaczynam od tego, że wpisuję wszystkie live’y, wystapienia itd. Później rozpisuję szycie (tylko nr zamówienia). Posty na bloga czy do social mediów planuję zwykle z tygodniowym wyprzedzeniem, jeżeli to cykl to czasami i na 2 miesiące z góry. Wpisuję również zadania poboczne – jak projektowanie, wprowadzenie nowego modelu do sprzedaży, odpowiedzi na ważne maile. Jeżeli chodzi o finanse firmy to biznesplan mam rozpisany na 5 lat. na najbliższy rok jest rozpisany szczegółowo. Ten rodzaj planowania omawiam też w module biznesowym w swoim KURSIE. Do zestawień miesięcznych mam dostęp z poziomu aplikacji do księgowania. Tak jak pisałam – tutaj nie ma miejsca na spontan. Gdy wypadną dodatkowe nieprzewidziane rzeczy przesuwam inne i dopasowuję do grafiku. Zawsze zostawiam sobie bufor czasowy. Nigdy nie wpisuję zleceń na styk, nie uginam się pod prośbami “a nie dałoby rady szybciej?”. Ręczę za swoją jakość, a ona nigdy nie idzie w parze z pośpiechem. Każdy dzień zaczynam od zrobienia 3 rzeczy, które absolutnie muszą być wykonane. Resztę robię wg planu, ale nic się nie stanie jak zrobię je dzień czy dwa później.

Jak widzisz jest tego sporo. Dlatego wciąż szukam plannera idealnego. Zapewne skończy się na tym, że stworzę swój 😀 Ale teraz pokażę Ci kilka, które miałam przyjemność testować

Katecom

Pierwszy mój planner był prowadzony w najzwyklejszym zeszycie z marketu. Chciałam sprawdzić czy to w ogóle dla mnie. Szybko się okazało, że tak i wtedy kupiłam zeszyt w kropki od Katecom. Zamówiony na allegro, przyszedł szybko. To po prostu zeszyt w kropki do całkowitego zaaranżowania. Jak widać poniżej, kocham bazgrać malować, robić tabelki, listy itd. Więc na początek sprawdził się idealnie. Jednak żyjąc w takim zawrotnym tempie, czasami potrzebowałam gotowego rozwiązania, gdzie po prostu wpisałabym informacje i z głowy. Planner ten polecam na początek przygody z planowaniem. Papier ma całkiem przyzwoitą grubość i dobrze się po nim pisze, chociaż nie daje rady z mocnymi pigmentami brushpenów.

W mojej ocenie daje 3/5.

Planer Pełen Czasu

Jego chyba nie muszę przedstawiać. Jak go nie znasz, koniecznie kliknij w nazwę powyżej i o nim poczytaj. Jak dla mnie planner prawie idealny. Moje prawie wynika tylko i wyłącznie z osobistych preferencji. Planer ma format B5. Mieści się do każdej standardowej torebki kobiecej i nie jest ciężki. Łączy to czego mi brakowało w Katecom – wygodę z kropkami. Jak zobaczysz poniżej, ma gotową rozkładówkę miesiąca w absolutnie minimalistycznym stylu – bez zbędnych ozdobników i tabelek – to możesz zrobić sama. Jako jedyny z plannerów ma numerowane strony, co w plannerze szytym bądź klejonym znacznie ułatwia życie. Idąc dalej – ma spis treści. Na początku uważałam, że jest zbyteczny, ale szybko zrozumiałam jego funkcję. Wpisane strony, na której mam wymiary produktów czy plan webinaru znacznie przyspieszało codzienną pracę. Reszta podobnie jak w Katecom to kropki do samodzielnego planowania. W sklepie u Oli można zamówić także wygodne szablony i pdf dotyczący planowania. Co do minusów – to planner szyty więc nie ma możliwości przekładania stron, co mnie bardzo uwiera. Szczególnie wtedy kiedy robię notatki ze szkolenia  a za chwile potrzebuję zapisać coś innego ważnego. No i objętość stron. W dwa miesiące zapisałam 80 stron. Czyli planner wystarczy mi na 3-4 miesiące. Zdecydowanie wolałabym, aby móc dokupować do niego wkład. W każdym razie jest bardzo na plus!

W mojej ocenie 4,5/5.

MissPlaner

Z tym planerem miałam do czynienia na samym początku planowania i teraz wróciłam do niego w wersji mniejszej. To co mnie do niego przekonuje to piękna okładka z ekoskóry i ringi w środku. Wygląda elegancko i pozwala na wymianę kartek, co dla mnie jest bardzo ważne. Jedyne co mi przeszkadza to wielkie logo na froncie. Można je dać na tył plannera, co zrobiła inna firma, ale o tym za chwilę. Na minus jest również zapięcie, które przy bardziej opasłym plannerze po prostu się odpina i słabo trzyma. Po otwarciu plannera zobaczymy po lewej stronie przekładki. Mega wygodne rozwiązanie na trzymanie paragonów czy wizytówek czy nawet luźnych notatek. Na plus jest również piękna kolorowa okładka na wstępie, szkoda tylko, że jakość druku jest mocno średnia. Później mamy kalendarz skrócony. W swoim zestawie dostałam tez kalendarz na 2017 rok, co było mega dziwne, skoro mamy 2018. za to brak na 2019. Celuje, że trafił mi się jakiś stary zestaw. W miss plannerze znajdziemy mnóstwo różnych list: ważne wydarzenia, menu na tydzień, plan tygodnia, rutynowe czynności w tygodniu, miesięczne zestawienie finansowe, cele na dany miesiąc, podsumowanie miesiąca, lista projektów, do zrobienia kiedyś, pomysły i inspiracje z miejscem na zdjęcia. Mnóstwo najróżniejszych opcji. W opcji A5 pamiętam, że były jeszcze wishlisty. Dla mnie to trochę za dużo. Gdyby była możliwość wybrania tych list jako opcji to super – w zestawie to totalne marnowanie papieru. Niektóre ze stron po prostu wyjęłam.

W zestawie miałam również piękne przekładki. Są mi one niezbędne do oddzielenia planowania finansów, Loli i Akademii, szkoleń i działań na swoich grupach. Przy tych zakładkach niezbędny jest wkład z kropkami (bądź taki, w którym mogę swobodnie pisać) i tu mega zaskoczenie. Jakość wkładu bullet jest prześwietna. Czuć od razu różnicę między kartkami dziennymi plannera, a tymi do bullet. Za to naprawdę wielki plus!

A no i rozpiska dzienna – piękna, minimalistyczna i nawet w formacie a6 wystarczająca. Wszystkie opcje okładek, wkładów i rozmiarów znajdziesz klikając w nazwę powyżej.

Moja ocena : 4/5.

 

Lady planer

Jestem absolutną fanką personalizacji. Jeżeli potrzebujesz czegoś skrojonego na swoją miarę, a nie interesują Cię gotowe rozwiązania to leć w ciemno po Lady planner. Zamawiałam u nich notes, który miał służyć do wpisywania zamówień. Ostatecznie jest moim zeszytem projektowym, w którym rysuje i robię dokumentację techniczną wykroju na brudno. Mój notatnik ma 450 stron i jest cały w kropki. I tu pierwszy zgrzyt – kropki są od siebie za daleko. Nie pamiętam już czy tę odległość też można personalizować, więc tak naprawdę nie wiem czy nawaliłam ja czy projektant ;D Papier jest bardzo przyzwoitej grubości, ale mocniej napigmentowane zakreślacze przebijały na drugą stronę.

Okładkę projektowałam sama, łącznie z hasłem, które motywuje mnie od dawna. Projektowałam również wnętrze i układ kieszonki.

Przed sekundą byłam na stronie i sprawdzałam ofertę kalendarzy. Wyczuwam, że pójdzie zamówienie bo jestem go bardzo ciekawa. Także na pewno będzie update tego postu.

Moja ocena: 4/5.

 

 

Projekt Planner

Kolejna ciekawa opcja na rynku planowania. Mój planner otrzymałam w formacie a6 – czyli wygodnie torebkowym. Od razu w oczy rzuca się świetnej jakości okładka, która dzięki temu, że logowanie ma z tyłu, została przeze mnie spersonalizowana logo mojej firmy. W środku znajdziemy 5 przekładek tematycznych – Kalendarz, planer, notatki, finanse kontakty. Oczywiście ze względu na mnogość opcji, planner można dopasować do siebie. Ja dobrałam również wkład do planowania postów w social mediach. Sama jakość papieru jest mocno średnia. Miejsca na planowanie jest bardzo mało i to ostatecznie zdecydowało, że po 2 tygodniach planner poszedł w odstawkę. Podoba mi się za to minimalistyczny styl, w jakim jest stworzony planner. Nie ma zbędnych listy czy ozdobników, co daje możliwość własnych aranżacji. Aaa i plus za fantastyczne, mocno trzymające zapięcie.

Moja ocena : 3/5

 

 

Why now

To zdecydowanie firma, która od początku pokazuje na co stawia. Nie ma właściwie żadnej możliwości personalizacji, ale widać za to, że planner jest przemyślany. Szata graficzna jest absolutnie przepiękna, a jakość papieru dobra. Sama okładka też prezentuje się pięknie. Why now w swojej ofercie posiada daily planer i blog planer. Jestem zwolenniczką posiadania jednego centrum dowodzenia wszechświatem, więc dla mnie ta opcja odpada. Odstrasza także rozmiar – oba są w formacie B5. Planuje się bardzo wygodnie, ale trzeba mocno dostosowywać rozmiary torebki, w której mają być noszone.

Blog planner służy do obsługi bloga i social mediów. Oprócz świetnie zaprojektowanej strony do planowania postu posiada też m.in. stronę ze statystykami. Naprawdę bardzo przemyślany i trafiony projekt.

Daily planer również jest mocno przemyślany. Znajdziemy w nim: rozkład miesiąca, który nie ma dat, rozkład dzienny, gdzie znajdują się takie informacje jak posiłki czy ilość wypitej wody (mega pomysł!) i oczywiście najróżniejsze listy, jak seriale, filmy, plany podróży, listy zakupowe itd. To jedyne gotowe rozwiązanie, które przypadło mi do gustu.

Moja ocena: 4/5.

 

Na dziś to tyle. Przede mną pewnie jeszcze setki plannerów do przetestowania. A może Ty znasz jakiś, który powinnam wypróbować?

 

2 thoughts on “Centrum zarządzania Wszechświatem – planowanie

  • annatomaszewska19 sierpnia 2018 at 11:35

    Bardzo ciekawe i przydatne zestawienie. Mi zdarzyło się projektować sobie planer, a potem go drukować, bo żaden gotowy mi nie odpowiadał. Ostatnio odkryłam też stronę, gdzie jest cała masa kalendarzy i planerów, gotowych i do druku też. Mocno się nad nimi zastanawiam.

    Odpowiedz
    • Klaudia22 sierpnia 2018 at 09:56

      Też jeszcze nie znalazłam idealnego. Dlatego prawdopodobnie będziemy go tworzyć razem na Akademii <3

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *