Slide toggle

Witaj w Wirtualnej Akademii Szycia

Tag: disney

Hafciarka dla początkujących

Na swoją Lolę mam milion pomysłów. Jednym z nich jest haftowanie. Już raz kupiłam hafciarkę. Wydałam 6 tys i niestety zostałam bez pomocy sprzedawcy. A nie wiedziałam wtedy nic o haftowaniu. W zdobyciu wiedzy pomógł mi mój kolega (aj law ju Maciuś <3); pomógł mi ją również ustawić. Jednak byłam już tak wkurzona i zniechęcona, że odpuściłam i maszynę sprzedałam.

Po prawie 2 latach temat powrócił. Tym razem stwierdziłam, że nie będę przepłacać i kupię hafciarkę z niższej półki cenowej.

Nie zawiodłam się.

Poniżej opis hafciarki i mojej pierwszej styczności z marką Brother.

Zaskakująco dobre początki

O marce Brother nie wiedziałam prawie nic. Maszyny sprawiały wrażenie plastikowych zabaweczek, a przy szyciu toreb ważne są porządne metalowe bebechy i moc pod stopą. W ogóle mało mi się rzucały w oczy.

Hafciarkę wybierałam kierując się kryterium cenowym w moim ukochanym maszynowym sklepie MaszynyDousa.

Ostatecznie wybrałam model Brother M240 ED bez dedykowanego programu, bo dopiero mam zamiar wygospodarować czas na uczenie się projektowania wzorów.

Zwróciłam uwagę na to, że maszyna ma 10 rodzajów czcionek. Na wzory Disneya nie zwróciłam uwagi, ale o tym za chwilę.

Zamówiłam, zapłaciłam i czekałam na przesyłkę.

 

Maszyna przyszła planowo. W wielkim kartonie, chociaż pan kurier chyba nie do końca ogarnął naklejkę z kieliszkiem na paczce, bo jak pierd… nią w podłogę tak mi się słabo zrobiło.

Od razu przystąpiłam do oględzin. W paczce miałam pakiet startowy nici Madeira, flizelinę wydzieralną do haftu, nożyczki, igły i milion innych rzeczy, które pozwoliły zacząć mi haftować od razu!
Na podłodze! (na drugie mam Cierpliwość ;))
I od razu, od strzału haft wyszedł pięknie. Bez kręcenia, ustawiania itd. Pyk i jest! I to na jucie!

Licencja Disneya

Kto mnie śledzi ten wie, że starałam się o licencję na jedną z postaci Disneya, ale cena wywaliła mnie z butów. Kupując hafciarkę ww nabyłam od razu licencję na postacie Disneya (umieszczone w maszynie) na użytek prywatny. I super, bo nie zamierzam wprowadzać ich do oferty, a moja córka jest wniebowzięta <3 Torebka zrobiła furorę i właścicielka również jest zadowolona.

 

No dobra, małe próbki na jucie, potem twarda ekoskóra. Czas był, żeby przetestować jej wytrzymałość.

Postanowiłam wyhaftować 3 wymagające wzory na jucie – ilość wkłuć powyżej 10 tys i trudny materiał. Jakość haftu bardzo wysoka, ale… maszyna się zgrzała. Obawiam się, że przy haftowaniu 8h dziennie po prostu zaraz byłaby biedna zamęczona.

Poniżej owe hafty:

 

Hafciarka posiada również port USB, z którego korzystałam. Bez problemu widzi hafty, wgrywa i działa. Trochę ograniczające jest pole haftu – 10×10 cm, ale od tak kompaktowego sprzętu nie ma co wymagać wielkości metrażowych.

 

Podsumowując : jestem pozytywnie zaskoczona stosunkiem jakości do ceny. Hafciarka kosztowała 2960 zł brutto i uważam, ze jest idealna na start. Wtedy, kiedy będzie pracowała 2-3h dziennie i będzie czyszczona i oliwiona odpowiednio, pohaftuje długie lata.

Poniżej opis maszyny ze sklepu maszyny Dousa:

Hafciarka Brother M240ED to hafciarka która wyposażona jest we wszystkie standardowe funkcje oraz zaawansowane dodatki potrzebne do haftowania. W pamięci wewnętrznej znajduje się 125 wzorów haftów (w tym 45 wzorów Disneya) oraz 10 krojów pisma, jednak dzięki wbudowanemu portowi USB można korzystać z nieograniczonej liczby możliwości. Standardowe pole haftu, to 100x100mm, ale opcjonalnie można je powiększyć do 170x100mm. Zastosowanie czytelnego wyświetlacza 3,7″ pozwala na wygodną obsługę panelu, a funkcje jak czujnik zrywu nici, LEDowe oświetlenie pola pracy, pozycjonowanie igły czy automatyczne obcinanie nici sprawiają, że praca z hafciarką jest łatwa i przyjemna.

 

 

NAJWAŻNIEJSZE FUNKCJE HAFCIARKI:

  • hafciarka 1-igłowa
  • maksymalne pole haftu – 170×100 mm (standardowe 100 x 100 mm)
  • maksymalna prędkość haftu – 400 ściegów na minutę
  • menu w języku polskim
  • 125 wzorów haftów (w tym 45 wzorów Disneya) + możliwości kombinacji wzorów ramek
  • wbudowany alfabet
  • wbudowane 10 czcionek
  • możliwość edycji haftów z poziomu dotykowego panelu (m.in. zmiana wielkości haftu +20/10%, obrót haftu, odbicie lustrzane, pozycjonowanie, kopiowanie, obrys haftu)
  • możliwość łączenia ze sobą wzorów oraz wzorów z napisami
  • wyszywanie monogramów literowych
  • obsługiwane formaty haftów – .dst, .pes
  • wbudowany szpulownik
  • wbudowany automatyczny nawlekacz igły
  • wbudowany czujnik zerwania nici
  • oświetlenie – LED 1-punktowy
  • automatyczne obcinanie nici
  • ekran dotykowy LCD
  • regulacja naprężenia nici górnej
  • manualny obcinacz nitek
  • wbudowany port USB
  • możliwość zmiany gęstości ściegów (przy literach i obrysach)
  • automatyczne zatrzymanie hafciarki przy wymaganej zmianie koloru nici
  • możliwość zmiany koloru poszczególnych elementów w hafcie
  • możliwość rozpoczęcia haftu od dowolnej części wzoru
  • stabilne ramię haftujące

 

WYPOSAŻENIE HAFCIARKI:

  • stopka do haftowania Q
  • rozpruwacz
  • 4 szpulki z pierścieniami (wstępnie nawinięte) + szpulka w maszynie
  • zestaw igieł
  • pędzelek do czyszczenia
  • nożyczki
  • 2x śrubokręt
  • uchwyty szpulki (duży, średni, mały)
  • wkładka szpulki z nicią
  • sitka na bębenek
  • tamborek 100x100mm
  • torba na akcesoria
  • instrukcja obsługi w języku polskim + skrócona instrukcja
  • przewodnik projektowania haftów
  • pokrywa ochronna

 

Macie doświadczenie z marką Brother? Jakie są Wasze doświadczenia?

W 2019 roku planuję otworzyć stacjonarną szkołę szycia i ciągle zastanawiam się nad wyposażeniem.

Będę wdzięczna za opinie.

 

PS. Ani Maszyny Brother ani Maszyny Dousa nie są sponsorami Akademii. Polecam i recenzuję, ponieważ uważam, że są warte uwagi 😉

 

 

Wykorzystanie wizerunku postaci i osób znanych w rękodziele

Zdaję sobie sprawę, że tym wpisem wsadzam kij w mrowisko, ale uważam, że warto o tym mówić i uświadamiać. W dzisiejszym artykule przeczytasz o tym, jak i kiedy można LEGALNIE wykorzystać wizerunek postaci z bajki, a także wizerunki osób znanych.

 

Wizerunki postaci z bajek

Wielu rękodzielników zakładając swoje biznesy ma wizję szycia pięknych ubranek dziecięcych z postacią z bajki, która aktualnie jest na topie. Ochoczo kupują po kilkanaście mb tkaniny czy dzianiny zadrukowanej daną postacią i szyją na sprzedaż. Ile osób wie, że bez odpowiedniej licencji jest to nielegalne? Okazuje się, że prawie nikt. Nawet hurtownicy nie zdają sobie sprawy z tego, że drukując takie materiały bez licencji dopuszczają się kradzieży.

Wszystko to o czym napisałam reguluje ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. „o prawie autorskim i prawach pokrewnych”. Dowiemy się z niej także, że naruszenie przepisów ustawy grozi karą grzywny i karą pozbawienia wolności do lat 2.

Jak zatem szyć z tych materiałów legalnie?

Trzeba postarać się o licencje. Aby taką otrzymać należy skontaktować się z osobą lub instytucją, która takie prawa posiada. I tak odpowiednio licencję dla postaci typu Myszka Minnie, Myszka Mickey, postaci z Krainy lodu, Star Wars itd. posiada Disney. Żeby móc szyć na sprzedaż z takich tkanin, należy się do nich zwrócić i oczywiście zapłacić. Ceny niestety odstraszają. A skąd to wiem? Bo chciałam wypuścić limitowaną wersję nerek z wizerunkiem Lorda Vadera. Napisałam do Disneya. Opisałam dokładnie jak nerka będzie wyglądała i że będzie to tylko 10 sztuk. Nie ma zmiłuj. Otrzymałam cenę. Nerki nie powstały, a ja śpię spokojnie.

Jest jeszcze jeden kruczek. Jeżeli dana postać jest zarejestrowana w Urzędzie Patentowym jako znak towarowy czy wzór przemysłowy – wówczas dodatkowo trzeba będzie uzyskać licencję na korzystanie z odpowiedniego prawa własności przemysłowej (np. Kubuś Puchatek).

Jak bronią się sprzedawcy materiałów? Wystarczy przejrzeć ich ofertę. Jeżeli sprzedawca jest w porządku i spełnia obowiązek informacyjny, który ciąży na przedsiębiorcach, poinformuje o tym, że dana tkanina jest na licencji. Co to oznacza dla osoby szyjącej? A no to, że sprzedawca jest w posiadaniu takiej licencji i informuje, że trzeba takową posiadać, jeżeli chcemy szyć na sprzedaż.  Ale uwaga! Kupując tkaninę na licencji, prawo do wykorzystywania wzoru nie przechodzi automatycznie na kupującego! Wtedy otrzymujemy informację, że bez pozwolenia autora wzoru, nie możemy szyć z niego na sprzedaż.

Wizerunek osoby znanej

Tutaj również nie jest kolorowo, bo okazuje się, że aby szyć na sprzedaż z tkanin, na których nadrukowano wizerunek postaci takich jak m.in. Marilyn Monroe, Albert Einstein,  Marlon Brando czy James Dean również trzeba posiadać pozwolenie. Jak je uzyskać skoro większość kultowych gwiazd, z których wizerunkiem chcemy tworzyć torby czy plecaki nie żyje? Prawem do wizerunku osób zmarłych dysponuje – zgodnie z przepisami – małżonek zmarłego, który może udzielić zgody na wykorzystanie jego wizerunku. Jeżeli zmarła osoba powszechnie znana nie miała żony lub męża, albo jeżeli oni także już nie żyją, zgody na uzycie wizerunku mogą udzielić kolejno: dzieci, rodzice, rodzeństwo oraz zstępni rodzeństwa. Prawem do wizerunku osoby zmarłej rozporządzać może również konkretna instytucja lub grupa ludzi. I tak jest w przypadku wizerunku np. Alberta Einsteina. Abu nabyć prawo do  wykorzystania wizerunku uczonego, należy zwrócić się do Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie. Ale to nie koniec drogi. Bo na Uniwersytecie zostaniecie pokierowani dalej. Komercyjnym wykorzystaniem wizerunku Einsteina zajmuje się agencja Green Light, która na swojej stronie posiada oficjalny wzór pisma, które należy wystosować.

Droga trudna i wyboista, ale całkowicie do przejścia. Widzimy przecież reklamy w tv z udziałem tych postaci. I nie – duże stacje filmowe nie mają w tym względzie łatwiej 😉 Musza przejść dokładnie taką samą drogę, jaką ma do przejścia przedsiębiorca w Polsce.

 

Podsumowanie

Aby sprzedawać produkty szyte z materiałów z wizerunkiem osób znanych czy też z postaciami z bajek trzeba posiadać odpowiednią licencję. W przeciwnym razie ryzykujemy otrzymaniem kary grzywny, a nawet pójściem do więzienia.